I w barwach się mienił — na ziemi i niebie —

Czerwony — zielony — srebrzysty — złocisty —

O, Boże, mój Boże — śmiech bardzo wieczysty!

Takie było Matyskowe granie,

Zanim pieśni nastało konanie.

Grał w lesie Matysek na skrzypkach z jedliny —

I wygrał, i wygrał sen zmarłej dziewczyny.

Śnie błędny — niezbędny, dlaczego tak śnisz się?

Dlaczego tak pilnie majaczysz i skrzysz się?

Przepadnij bez śladu w tym jarze i rowie,