Gdzie się czai — nieskończoność i gdzie czyha — wieczny czar!
Nie ociągaj się ze szczęściem! Daj mi tylko dłonią znak, —
Dość zamyśleć, dość zapragnąć, by się stało właśnie tak!
Będę ja się w trudach pieszczot zmagał z tobą w mrok i znój, —
W twym objęciu i zaklęciu spełnię się — sen skryty twój!
I spełniony i zjawiony rozpanoszę się śród zórz,
A tych dłoni, co się splotły, nie rozplotę nigdy już!
Przenocujem nicość w słońcu, a za taką w słońcu noc
Oddaj spokój, co uwięził twego ciała czar i moc!
Słyszysz burzy zew znajomy? Złoty miecz przy boku mam.