Zbudzona, niecierpliwa.

Pożądam nieprzytomnie

Twych dłoni, warg i lic, —

I śpiewam, póki o mnie

Śmierć jeszcze nie wie nic!

Czemu od jezior strony

Zaklęty i spóźniony

Przychodzisz w nocy znój4,

Kochanku mój?

— Przychodzę na lamenty,