Deszcz zrywamy! O, dłuż się, poranku czerwcowy!

Wół wiosnowaty

Pierwszy upał wiosenny, skrząc się po murawach

Ślepi szyby w chałupach i wodę we stawach.

Muchy ruchem celowym — a bez celu krążą.

W jeden powój miłosny dwie łątki67 się wiążą.

Świerszcz wzniósł nogę — na baczność, a drugą — w sen dłuży...

Gardziel kwiatu drobnego zachłysnął bąk duży, —

Tylko wół, co tej wiosny czad68 chłonie morderczy, —

Jak rogata mogiła69, w pustkowiu pól sterczy!