Poznasz mnie nad jeziorem — i w polu i w lesie —

A nie poznasz na łożu, nie poznasz przy wardze.

O, nie pytaj mnie o nic! Nie widuj mnie we śnie!

Ufaj moim pieszczotom, wierzaj w me tumany.

W ramion twoich zaciszu pragnę tak bezkreśnie

Zasnąć choćby na chwilę — inny i nieznany.

Nuć mi do snu cokolwiek, byle oczy zwierać.

Niech twa pierś mnie kołysze, jak chce i jak umie —

A gdy przyjdzie godzina, nie wzbraniaj umierać!

Wszak rozumiesz? Nieprawdaż?