Niczyja — będę!... Wzburz gładką powierzchnię,

Strumieniu chłonny! Rozwichrzyj swe fale!

Wystąp z ciasnoty hebanowych brzegów!

I zatop nagle tę moją świetlicę

I łoże, zmorą szarpane noclegów, —

A mnie — zazdrosną o głąb topielicę —

Zmień w zwierciadlaną rusałkę, bym ciało

Samo się w sobie co chwila widzące,

Bawiła pląsem, aż w pył się roztrącę

O śmierć, jak perła o perłę zuchwałą!