Choć mi trudno przeczuciu opierać się złemu.

Już widzę pierwsze stada, śpiące na wygonie

I światła w Bogu ślepych oknach Betleemu123.

Zbliżam się do jaskini. Nigdy lub tym razem!

Chwili tracić nie wolno! Śpiesz się, nędzo ziemska!

Jeden pastuch wbrew cudom drzemie popod głazem

Budzę go w imię twoje, gwiazdo Betleemska!

Gdzie Magowie? — „Odeszli. Badacze ich cienia

Głoszą, że wraz z kadzidłem i mirrą, i złotem

W kurz się marny rozwiali pod tej karczmy płotem,