Kto cię odmłodzi, żywocie wieczny? Sam się przeinacz!

Razem z chmurą się spłomień w zórz szkarłatnej zagęstce.

A ja — obłędny nieistniejących zdarzeń wspominacz —

Bywam tobie najbliższy tylko we śnie i w klęsce...

Nie było dolin — a jednak smutek stał się w dolinie...

I choć wróżek nie było — w mgłach mówiono o wróżce...

Brzegiem obłoków fijolet127 płynie. Myśli, że płynie.

Sen się boczy128 na tego świateł w nicość rozprószcę129.

W odmętach nocy niech ciał się strzeże bezbronne ciało,

Niech swe losy przesłania byle jakim błękitem.