Świat się już dla mnie dość nanicestwił i naustronił, —

I jam dość się dla świata naczłowieczył i naśnił!

Spieszno mi teraz do zmartwychwstania kilku topoli,

Co szumiały w pobliżu zanikłego w snach domu!

Spieszno mi teraz do zatajonej w gwiazdach niedoli,

Którą muszę sam przeżyć, nic nie mówiąc nikomu.

I co ja zrobię po śmierci z sobą i z całym światem? —

Czy w twych łzach się zazłocę? Czy się we mgle — zniebieszczę?

Mrok nieodparty zszedł się w ogrodzie z bezwolnym kwiatem, —

Myśmy byli w tym mroku i będziemy tam jeszcze!