Wicher przez sen w bok się miota,

Jęczy Ciemność spopod płota,

I przeciąga się Tęsknota,

Ziewająca w cały świat!

[Tam na obczyźnie, gdy próżni ostoję...]

Tam na obczyźnie, gdy próżni ostoję

Noc wiekuista w bezgraniczach da mi,

Pójdę, zbłąkany pomiędzy śmierciami,

A co bądź spotkam — to nie będzie moje.

Pełen niczyjej ciemności i zgrozy,