We wspomnieniu takie dziwne,

Takie dalekie!

I śnią mu się nasze twarze, niby niczyje,

Ręce nasze krwawe i lewe, i prawe —

I to życie, co po śmierci nie wie, gdzie żyje,

Jeno9 szuka siebie po własnym pogrzebie.

Mówmy wobec jego zgonu

To, co mówi dzwon do dzwonu

Późnym wieczorem.

Nie zakłóćmy snu bożego, bożej niemoty10!