Rąk nie wzniosę ku niebu po modlitwy zgonie!

A ty za mnie w tej chwili wyciągasz swe dłonie,

Choć wiesz, że, prócz tych dłoni, nic nie ma nade mną!

Jest tylko ta próżnica, w którą czar przelewa

Słońce, ażeby spełnić mgieł wolę daleką...

Ta próżnica — te kwiaty — motyle i drzewa, —

Drzewa — kwiaty — motyle — i ten dom nad rzeką...