Zwisa na każdej skały zrębie,

Po wszystkich ścieżkach tak się ściele,

Jak czarodziejskie jakieś ziele,

A w górze — srebrem pałająca,

Niewyczerpana głąb miesiąca!

Mów mi, królewno moja blada,

W jaki się mrok twój sen zapada?

I z jakich stron twych oczu dale?

I z jakich mórz twych warg korale?

I z jakich piekieł twe warkocze,