Że straszno spojrzeć w ich zwierciadła,
By twarz ci nagłe nie pobladła,
Gdy ujrzysz skryte w nich widziadła.
Pod jednem drzewem niezbadanem,
Zaczarowanem, obłąkanem,
Gdzie każdy liść od marzeń kona,
Nawpół stworzona, wpół wyśniona,
Królewna cudna odpoczywa!
Z skroni jej warkocz wonny spływa,
Spływa i wpływa w alej głębie,