«Kto te szumy narzucił moim dumnym przestworom?

Kto ten ogród roznicestwił tak liściato?...»

Cisza... Nikt nie odpowiada. Płyną chmury i godziny...

Wszelka dal w niebiosach — to dal zagrobowa.

Pan Błyszczyński w świat nagle z trwożnej wyszedł gęstwiny,

Szepnął: «Boże!» — i powiedział takie słowa:

«Był w zaświatach — sen i wicher, i zaklętej burzy rozgruch3!

Boże, snów spełnionych już mi dziś nie ujmuj!

Jam te drzewa powcielał! To — mój zamysł i odruch...

Moje dziwy... Moje rosy... Dreszcz i znój mój!