Nie wiem, czyja cię ręka ciosała wyśmiewna48,
Lecz to wiem, że skąpiła urody i drewna.
Masz kalekie kolana i kalekie nogi,
Pewno skaczesz, miast49 chodzić, unikając drogi?
Taki z ciebie chudzina, takie nic z obłoków,
Że mi będziesz dobranym towarzyszem skoków».
Chrystus, słysząc te słowa, zsunął się na ziemię,
Ów, co Boga wyciosał, bity bywał w ciemię50!
Obie ręce miał lewe, obie nogi — prawe,
Sosnowymi stopami podziurawił trawę.