«Marna ze mnie sośnina, lecz piechur niemarny,
Przejdę wieczność piechtami51, chociażem52 niezdarny.
Pójdziemy nierozłącznie, bo wspólna nam droga,
Będzie nieco człowieka, będzie nieco Boga.
Podzielimy się męką — podzielnać jest męka! —
Wszak ta sama nas ludzka skoślawiła ręka.
Tobie trocha53 śmieszności, mnie śmieszności trocha,
Kto się pierwszy zaśmieje — ten pierwszy pokocha.
Ty podeprzesz mię54 ciałem, ja ciebie sośniną,
A co ma się nam zdarzyć, niech się zdarzy ino55!»