Szewczyk

W mgłach daleczeje18 sierp księżyca.

Zatkwiony19 ostrzem w czub komina,

Latarnia się na palcach wspina

W mrok, gdzie już kończy się ulica.

Obłędny szewczyk — kuternoga20

Szyje, wpatrzony w zmór odmęty,

Buty na miarę stopy Boga,

Co mu na imię — Nieobjęty21!

Błogosławiony trud,