Na wznak — a skronią ugrzęznę w tym błędzie,
Że śmierci niema, nie było, nie będzie!
Są tylko zajścia zórz za ciemne bory...
Wieczory moje, minione wieczory!...
Oczy w niebiosach
Oczy, na zwiady wysłane w głąb oćmy
Nocnego nieba, wspomóżcie się wzajem!
Dwoje nas w mroku, więc wspólnie się złoćmy
Widzeniem światów, dla których powstajem!
Dwoje was w mroku, jak dwoje motyląt,