A miał ją, lecz mieć nie chciał... Tak mu się zdawało.

Śnili teraz, że chata, niegdyś ludna, traci

Ich ciała, bezpowrotnie wyszłe z jej alkierza33.

Czuli próżnię na miarę wzrostu swych postaci,

Jak klatka, z której nagle wypłoszono zwierza.

Jeden z nich, zapatrzony w strzęp własnego cienia,

Chciwie wody zażądał wargą obolałą,

A drugi wnet zawołał: „Ja nie mam pragnienia!”,

A miał je, lecz mieć nie chciał... Tak mu się zdawało.

Rozmowa