Przez tego, co ją nosił na piersi przed wiekiem —

On jeszcze nie był bogiem, tyś nie był człowiekiem,

A już wzajem o sobie śniliście ukradkiem.

Jeszcze sobie pokrewni, podobni do siebie,

Jak dwie bratnie mgły, w jedno rzucone przestworze,

Nie wiedzieliście wówczas, co ludzkie, co boże —

I któremu z was dano zawiekować49 w niebie.

Praczerwcowym dotychczas pijany upałem,

Ziołom oto przed chwilą dałeś pochwalonkę

I po trudach, podjętych wyćwiczonym szałem,