Jakby nogom roiła niechwytną drabinę?

Czemu tak się przyglądasz z miłości uśmiechem

Schwytanego świetlika46 szmaragdowej treści

I musze, co kołując z starannym pośpiechem,

Zbacza nagle donikąd i mknie na bezwieści47?

Wiem, ty — głowo w koronie z chwastów niejadalnych,

Z byle rośnej pokrzywy, z byle złego zielska!

Dusza twa na wpół smocza, a na wpół anielska

Nie bez celu się tarza w bujniskach48 upalnych!

Szuka swej podobizny, zgubionej przypadkiem