Cały w różach i malwach, coraz nieznajomszy

Pyskiem w niebie wydziwia, jakby służył do mszy.

Tuż obok, jak to bywa między błękitami,

Przelatuje siedząco Pan Bóg z aniołami.

A ten wrzeszczy od rzeczy i na koniu pstroku12

To skoczy, to zje malwę, to ginie w obłoku!

Srebroń

Nastała noc, spragniona wymian

Mroku na dreszcze w półśnie rosy.

Dąb bałwochwalczo wierzy w Tymian,