Wytrącę, jak sen jeden z reszty snów szeregu,

I zapytam o imię i zajrzę mu w oczy!

Ale który to będzie — nikt nie wie, nie zgadnie...

Przechodzą, los nieznany tłumiąc w płaszczów bieli.

A ja dłoń opóźnioną wyciągam bezradnie

Do tych, co już mijają i już przeminęli...

Matysek

Grał w lesie Matysek na skrzypkach z jedliny —

I wygrał, i wygrał — płacz zmarłej dziewczyny.

O, płaczu bezbrzeżny, dlaczego tak płaczesz?