Dlaczego w pnie drzewne, jak we drzwi, kołaczesz?

Zapomnij o klęsce, a świat się odmieni, —

I rosą spłyń w zieleń, i spocznij w zieleni!

Lecz nie chciał wypocząć, ni wyzbyć się męki —

I różnie się krwawił o kwiaty i sęki —

Czerwony — zielony — srebrzysty — złocisty —

O, Boże, mój Boże — płacz bardzo wieczysty!

Takie było Matyskowe granie,

Zanim pieśni nastało konanie.

Grał w lesie Matysek na skrzypkach z jedliny —