Jest Praścieżka, wiodąca urwiskami w Pralas,

Gdzie ukryła się lalka, — i nikt jej nie znalazł!

Duszę ma z macierzanki i patrzy w lusterko.

Mówi tylko dwa słowa: Papa, albo Mama.

Mama — mówi do śmierci, a Papa — do grobu,

I śmieje się... Sen chwieje łbem u próżni żłobu,

A ona śmiechu swego nasłuchuje sama...

Koniec mojej powieści jest ten, że Praścieżka

Odbiera sobie życie... W mgle o tym są wzmianki...

Ginie świat... Z rodzicami znika lalka — śmieszka.