I wówczas, gdy już mroki poczuję w pobliżu,

Wyciągnę dłonie ścisłe i wklęsłe, jak łyżki,

Do Boga, co nie za mnie umierał na krzyżu!

On, wiedząc, jak mi trudno, choć sen się snem łata,

Grać rolę siebie samej na życia arenie,

Dla prób nieśmiertelności, po zniżonej cenie

Nabędzie mnie — za jedną łzę z tamtego świata!

Akteon

Powieść o Akteonie: wiosna szumi w borze.

Podpatrzył w blask boginię19 skąpaną w jeziorze.