I w kierunku wszechświata dzierżył rondel złoty,

Gdzie do dna nicość z sadłem za pan brat przywarły...

Jego żona kochliwa, złoconą kopystką

Szumną zupę bełtając w cwałującym garze,

Zasnęła ciałem — w kuchni, a duchem w bezmiarze

W chwili, gdy pomyślała, że miłość to — wszystko!...

Wujna z stryjną raczyły skamienieć biblijnie

W dwa posągi, godnością napuszone czujną

W czasie, gdy stryjna z króla szydziła przed wujną,

A wujna włos zsiwiały pobarwiała stryjnie...