Poszeptawszy swe imię, w otchłań się przelało.

Poeta

Zaroiło się w sadach od tęcz i zawieruch —

Z drogi! — Idzie poeta — niebieski wycieruch!

Zbój obłoczny, co z światem jest — wspak i na noże!

Baczność! — Nic się przed takim uchronić nie może!

Słońce — w cebrze, dal — w szybie, świt — w studni, a zwłaszcza

Wszelkie dziwy zza jarów — prawem snu przywłaszcza.

Rad Boga między żuki wmodlić — do zielnika,

Gdzie się z listem miłosnym sam jelonek styka!...