I z grobu wyjrzał na światy.

— «Dobrze, żeś przyszła! Gniję daremnie,

Własnego niepewny cienia!

Gdziem jest, że oto — nie ma mnie we mnie?

Są tylko moje cierpienia.

Powiedz — schylona ponad mogiłą —

Śpiącemu w mogił obłędzie, —

Gdzie się podziewa to, co mną było,

A nigdy mną już nie będzie?» —

Nic nie odrzekła w trwodze dziecięcej,