Czym dla nas człowiek, co z leśną zielenią
Zamienił ledwo kilka mylnych słów?
Czemuż on dotąd tak czujnie nam śni się,
Jak gdyby tryumf błogosławił nasz?
Czemu nam w twarzy odmiennych zarysie
Tkwi coś, co jego przypomina twarz?
Dokoła klombu
Gdy wzbiera ciszą śmierci południa upalność, —
Dokoła mego klombu — zgiełk i niewidzialność!
Grzmią wozy, chrapią konie i dzwonią kopyta, —