Byle istnieć tak a tak...
A gdy świt się czyni —
Panna Anna dwojgiem rąk
Znów zataja47 w skrzyni
Drewnianego sprawcę mąk.
Sztuczne wpina róże
W czarny, ciężki, wonny szal —
I po klawiaturze
Błądząc dłonią — patrzy w dal...
Dźwięki płyną zdradnie,
Byle istnieć tak a tak...
A gdy świt się czyni —
Panna Anna dwojgiem rąk
Znów zataja47 w skrzyni
Drewnianego sprawcę mąk.
Sztuczne wpina róże
W czarny, ciężki, wonny szal —
I po klawiaturze
Błądząc dłonią — patrzy w dal...
Dźwięki płyną zdradnie,