Postacie

W marzeniu moim puste na przestrzał komnaty,

Wbrew nocy rozjarzone spiekotą południa.

Cisza. W lustrach się dwoją i troją złe kwiaty.

Bije północ. Snu próżnia nagle się zaludnia.

Idą z mroku, na oślep, śpiesznie i kolejno

Postacie, co swym chodem i bladością czynną

Przypominają kogoś, co zmarł w beznadziejną

Noc, gdy wszystko, prócz niego, umrzeć było winno.

Czarną na białych płaszczach znakowane kresą,