Choć się burza zerwała i fala się kładzie

Na mój grzbiet i przerywa mój spokój i ciszę,

Ja — mimo burz i wichrów — list do ciebie piszę.

Nazywają mnie ludzie Diabłem Morskim, ale,

Choć jestem morskim, diabłem nie czuję się wcale.

Przeciwnie — jestem dobry, tkliwy, choć rubaszny,

Bo mam brzuch zbyt pękaty i pysk bardzo straszny.

Nie sądź mnie po pozorach ani po wyglądzie,

Ja zjadam ryby w morzu, ty zjadasz — na lądzie,

Ja połykam je żywcem, ty — po usmażeniu.