Tedy praczka zabrała lewy kufer.
W trzy dni potem, o poranku, stawiła się z owym kufrem w pałacu. Poranek był w istocie bardzo słoneczny i wuj Tarabuk był w znakomitym humorze.
— No cóż kobiecino? — zwrócił się do niej, gdy weszła do sypialni — Czy wszystko wyprane, wyprasowane i wykrochmalone?
— Wedle rozkazu — odrzekła usłużnie kobiecina — wszystko wyprane, wyprasowane i wykrochmalone. Ani jednej plamki nie ostawiłam, chociaż — po prawdzie — było tam więcej plam, niż czegokolwiek. Plamka koło plamki tak akuratnie wściubiona, jakby kto miał umyślną przyjemność w onym starannym plamieniu.
Wuj Tarabuk i uraził się, i zawstydził.
— Jakże mi możecie, poczciwa kobiecino, taki kłam w oczy zadawać? Czyż jestem jakimś brudasem z zawodu, ażebym w tak pilny sposób plamił bieliznę? Lubię czystość i nie znoszę brudu.
Mówiąc to, otworzył kufer i ukosem spojrzał na jego wypraną, wyprasowaną i wykrochmaloną zawartość. Spojrzał i zbladł. Zbladł i spojrzał znowu, tym razem nie ukosem, tylko wręcz — wytrzeszczonymi oczyma. Pergaminowe rękopisy wuja wyprane do cna ze wszystkich liter, nadzwyczaj starannie wyprasowane — i elegancko, odświętnie, niemal po balowemu sztywne od krochmalu leżały w kufrze — jeden na drugim — spiętrzone w sposób, w jaki zwykle piętrzy się wyprana, wyprasowana i wykrochmalona bielizna. Bił od nich ciepły jeszcze, przyjemny a osobliwy zapach czystości, uzyskanej mydlinami, krochmalem i gorącym żelazkiem. Z bliska robiły wrażenie sztywnych gorsów od koszul, z dalszej nieco, aczkolwiek umiarkowanej odległości, zdawały się stosami chustek do nosa, a z jeszcze dalszego stanowiska miały całkowity pozór najrozmaitszej bielizny.
— Ratunku! — jęknął wuj Tarabuk. — Jestem zgubiony na całe lata! O! cóżeś uczyniła ze mną, niedobra kobiecino! Czyż nie wskazałem ci prawego kufra?
— Lewą rękę podniósł pan do góry, więc pomyślałam, że o lewym kufrze mowa.
— Trzebaż mi było przyjść na świat mańkutem! — rozpaczał wuj Tarabuk. — Czyż nie umiesz, niedobra kobiecino, odróżnić bielizny od nie bielizny? No, powiedz sama, czy tak wygląda bielizna?