Dotykam kwiatów, wiem, że mnie tam nie ma.

Dziewczęta wzajem poprzez mgieł błękitność

Wskazują sobie moją tam niebytność

I sad, gdzie mogłem w cieniu grusz i śliwek

Czekać na przyjście ich wśród drzew bezładu,

I popod płotem tego właśnie sadu

Siadają rzędem na wspólny przyśniwek

O tym, co serce niewoli do bicia —

Czy pozyskanie, czyli strata życia?

I o tym jeszcze, co słodsze dla ciała —