I schorzałość, co w oczach trucizną się jarzy.

Nie umieraj! Pieszczotą wyróżnię twe ciało,

By dla ciebie i dla mnie niezbędnym się stało!

Myśl zatopię w rozkoszy obłędnym bezkresie,

Aby nic nie myślała prócz tego, co chce się...

Białą szyję potrafię giąć do twej rozpaczy —

I zrozumiesz, że rozpacz nic wówczas nie znaczy.

Żyj, dopóki me dłonie bieleją po świecie,

Dwa narzędzia pieszczoty, a usta — to trzecie!

Twego bólu do życia żaden grób nie schłonie13!» —