Dla ciebie we wszechświecie, lecz spojrzyj, jak płaczę...
Nie umieraj! Raz jeszcze oprzyj się mogile!» —
Więc dał znak. Śmierć odeszła. Fruwały motyle.
A dziewczyna szeptała: «Czas nagli! Śmierć — bliska!
Spójrz prędzej w moich oczu modre12 zmierzchowiska —
Nie umieraj! Daremnie o nicość się kusisz!
Nie znalazłeś jej nigdzie! Po śmierci trwać musisz!
Pójdź ze mną w żal bez końca i pójdź w beznadzieję!
Wszystka teraz dla ciebie z całych sił istnieję...
Kocham moc twego ducha — zmarszczki twojej twarzy,