Grób na miarę nicości, nieznanej nikomu!

Ciemność, której nie tyka żaden promień słońca!

Trumna, gdzie nieskończoność dobiega do końca!

Zanim w niej się ułożę, zanim rzucę ziemię,

Niech jeszcze przed odjazdem śmierć poda mi strzemię»

To rzekłszy, w ślepie śmierci popatrzył tak bacznie,

Że pobiegła ku niemu, bledniejąc nieznacznie

I część ruchu w przydrożnym zostawiając krzewie.

Lecz dziewczyna, o której nikt dotąd nic nie wie,

Krzyknęła: «Nie umieraj! Chociaż nic nie znaczę