Śnigrobek

Kiedy las od ukąszeń zmór drzewnych pożółciał,

Śnigrobek, błękitnawo zapatrzony w paproć —

Wędrownie się zazłocił — z dali w dal — po dwakroć,

Aż się wsnuł do krainy półduchów i półciał.

Tam ukochał przestwornie mgłę — nierozeznawkę1,

Co się na wznak — uśmiecha, a na klęczkach — ginie,

Albo się uwysmukla — podobna dziewczynie,

Która los w snach zgubiła, jak pustą zabawkę.

Mgła rzekła: «Ust mych przyszłość — z bzu się nie wyzwoli!