I ja — i oni znów...

Wina wszystkich naokół — milcząca, zbiorowa,

A my mówimy: los!

Niech od złego Bóg żywych i zmarłych zachowa!

Módlmy się o to w głos!

Tak się lękam, że jesteś wciąż głodna i chora,

Że złą otrzymam wieść, —

I że przyjdziesz zza grobu któregoś wieczora

I szepniesz: «Daj mi jeść!».

I cóż wtedy odpowiem? Nic mówić nie trzeba!...