Srebroń

Nastała noc, spragniona wymian

Mroku na dreszcze w półśnie rosy.

Dąb bałwochwalczo wierzy w Tymian,

We wpływ Tymianu — na niebiosy.

Światła na trawie mrą pokotem, —

Śmierć świateł wzrusza leśne knieje.

Północ przedawnia się pod płotem,

A płot — przyszłością gwiazd srebrnieje.

Gdzie jest bezdroże? A gdzie — droga?