A Midryga pięścią przeczy: „Moja lub niczyja!»
Ten ją porwał za dłoń jedną, a tamten za wtórą11.
«Musisz obu nam nastarczyć, skąpico–dziewczuro!»
A ona im prosto w usta dyszy bez oddechu,
A ona im prosto w oczy śmieje się bez śmiechu.
I rozdwaja się po równu, rozszczepia się żwawo
Na dwie dziewki, na siostrzane — na lewą i prawą.
«Dosyć ciała dwoistego mamy tu na łące!
Tańczże z nami południami, dopóki jarzące!
Jedna dziewka rąk ma czworo i cztery ma łydy!