I od tej, co się po grobach zieleni!

Od niepamięci błękitnych pocisków,

Których się orły w niebie nie ustrzegą!

Od zemsty bożej, od ciebie samego

I od mych własnych ku tobie rozbłysków!

A gdy już w ciszy, pod moją obroną

Pierś twa dojrzeje w kwiat wielki i wonny,

Wtedy jej żadną nie kalaj osłoną

I bądź mi — nagi, i bądź mi — bezbronny!

Nie poskąp krwi swej, ni serca, ni ciała