I zanieśpiewań lamenty kaskadne!

Na wszelką niemoc, na wszelką tęsknotę

I na uroki zatrutych strumieni,

Na burze czarne, szkarłatne i złote,

I na tę, co się po grobach zieleni!...

Na mchy i bluszcze, wypełzłe odziemnie

Ku podeptanej mych śpiżów ruinie,

I na to wszystko, co zginąć ma we mnie,

I na to wszystko, co w tobie nie zginie!