Ponad zakres śnieżycy, ponad wicher i zamieć

Duch mój leci ku tobie w świateł kręgi i smugi.

Czyjaś rozpacz się sili w biały posąg okamieć,

W biały posąg nad brzegiem ociemniałej jarugi.

Powrót

Gwiazdo, coś spadła, śnij mi się, śnij!

W progum21 wędrowny porzucił kij,

Byłem ja leśny,

Byłem bezkreśny22.

A dzisiaj — czyj?