[U wpółrozwartych stoim drzwi...]

U wpółrozwartych stoim1 drzwi,

Marszcząc ku dalom swoje brwi.

Nic — tylko próg, tej chaty próg,

Gładzony wciąż utrudą2 nóg —

A z dala w słońcu szumi las,

I wiem, że w lesie nie ma nas!

W dłoni już pełny dzierżysz dzban,

Krew doń3 upływa z naszych ran,

Nic — tylko krew i tylko krew,