Czar twój — dreszczu sprawdziłem niewiedzą, —

Ust domysłem obadałem dłonie.

I byliśmy w pilnym trwaniu — sami, —

Cień twój szukał na ziołach popasu.

A świat, szumiąc, mijał nad drzewami,

Aż przeminął... I wrócił do lasu...

Powrót świata dział się jednocześnie

W twoim domu — na oszklonych schodach, —

W oczach dziewcząt, których los tkwi we śnie,

I w sąsiednich studniach i ogrodach.