[W kraju bardzo dalekim, smucąc się ku wiośnie...]
W kraju bardzo dalekim, smucąc się ku wiośnie,
Tak synowie swym ojcom mówią bezlitośnie:
«O, jakże wy bezradni! O, jakże wy starzy!
Już nie chcemy w chałupach widzieć waszych twarzy,
Już zabrakło nam lichej szczęścia odrobiny,
By się z wami podzielić z nadejściem godziny,
I łez w oczach nam zbrakło1, ażeby ich solą
Zaprawić czczość2 tych bólów, co wiedzą, że bolą,
Już nas nie stać na smutek, co się w nas zapodział!