Znam tę głąb, gdzie się Okręt mocuje nieżywy.

Snu — nie ma! Wieczność — czuwa! Trup nie jest szczęśliwy!

Za wytrwałość mych żagli, które śmierć rozwija,

Przechodniu, odmów — proszę — trzy Zdrowaś Maryja!

Wędrowiec dla nikogo zerwał liście świeże

I ukląkł, by żądane odmówić pacierze.

Za grobem

Nad brzegami zagęstwionych nicości

Szumi wiara w wiekuiste sitowie.

Nikt już nie dba o swe ciało i kości!